Opowieść o empatii i odwadze w obliczu terroru wojny - "Azyl"

Amerykański film z 2017 roku pt. Azyl to produkcja obok której nie można przejść obojętnie. Film ten oparty jest na światowym bestsellerze autorstwa Diane Ackerman. Opowiada prawdziwą historię Antoniny i Jana Żabińskich, którzy podczas II wojny światowej ukrywali Żydów w warszawskim ogrodzie zoologicznym. Jest to jedna z tych historii, które bardzo chwytają za serce i wywołują wiele silnych emocji, a nawet doprowadzają do łez. Jest to jedna z tych historii, które powinny być powtarzane, aby nie zginęła pamięć o takich ludziach jak Żabińscy.
Jan Żabiński (w filmie grany przez Johana Heldenbergha) pełnił funkcję dyrektora warszawskiego ogrodu zoologicznego od 1929 roku. Na początku II wojny światowej zoo zostaje zamknięte, a część z jego najlepszych okazów zostaje wywieziona do Niemiec. Na terenie ogrodu zoologicznego powstaje skład broni dla niemieckich oddziałów. By móc się utrzymać Antonina (Jessica Chastain) i Jan decydują się założyć świńską farmę, która miałaby dostarczać racje mięsa dla niemieckiej armii. We współpracy z niemieckim zoologiem i genetykiem Lutzem Heckiem (Daniel Brühl) pracują również nad odtworzeniem tura. W późniejszym czasie te działania stają się przykrywką dla zgoła innej działalności jaką stanowi ukrywanie Żydów.
Sytuacja staje się dramatyczna, kiedy naziści zaczynają wysiedlać Żydów z ich domów, niszczyć sklepy i majątek, który posiadali i przesiedlać ich do tzw. "dzielnicy żydowskiej" czyli getta. Żabińscy nie mogli siedzieć bezczynnie i patrzeć na ludzką krzywdę i niehumanitarne warunki, z jakimi musieli się mierzyć Żydzi w getcie. Początkowo małżeństwo zdecydowało, by pod ich dachem ukrywała się wyłącznie ich przyjaciółka, rzeźbiarka Magdalena Gross (Efrat Dor). Później jednak Janowi udało się zdobyć przepustkę, która umożliwiała mu dostanie się do getta, by mógł wywieźć stamtąd tak wielu ludzi jak tylko zdoła i zapewnić im schronienie w swoim zoo. Żabińscy załatwiali ukrywającym się u nich Żydom fałszywe dokumenty i szukali dla nich bezpiecznego miejsca, do którego mogliby się udać, uczyli ich pacierza, a Żydówkom Antonina farbowała włosy, by nie wzbudzały podejrzeń. Przez całą II wojnę światową w willi Żabińskich ukrywało się niemal 300 osób. Poza dwoma kobietami, wszystkim, którzy przeszli przez dom Żabińskich udało się przeżyć. Pod samym nosem nazistów, Żabińscy ukrywali ludzi, którzy byli w potrzebie i groziło im niebezpieczeństwo. Jan i Antonina postąpili "jak trzeba", wiedząc, że tym samym podejmują ogromne ryzyko, ponieważ w Polsce za jakąkolwiek pomoc Żydom groziła śmierć.
Jest w filmie taka scena, która chyba poruszyła mnie najbardziej. 19 kwietnia 1943 roku kiedy Antonina wraz ze swoimi "gośćmi" słucha radia i dowiaduje się, że warszawskie getto ma zostać zlikwidowane, ukrywająca się u Żabińskich dziewczynka, Urszula (Shira Haas) pyta czy mogą odprawić seder*, ponieważ tego wieczora zaczyna się Pesach. Na przemian z ukazaniem Urszuli i innych "gości" śpiewających Ma Nishtana, kamera przenosi się na teren płonącego getta i pokazuje dramat znajdujących się tam Żydów. Te ujęcia są tym bardziej smutne i doprowadzające do łez, kiedy wiemy co tak naprawdę świętuje się podczas Pesach. To święto jest przez Żydów nazywane świętem wolności, a obchodzone jest na pamiątkę wyzwolenia Izraelitów z niewoli egipskiej. Na tym polega pewna ironia, ale i niezwykłość tej sceny: Żydzi ukrywający się w domu Żabińskich świętowali wyzwolenie, jednocześnie przebywając pod okupacją, z widmem śmierci nieustannie krążącym nad nimi i ich rodzinami.
Azyl jest jednym z tych filmów, które w miarę oglądania wyzwalają we mnie jeszcze silniejsze emocje niż za pierwszym razem. Mam wrażenie, że kilka dni temu oglądając ten film ponownie, przeżywałam go znacznie mocniej i płakałam znacznie bardziej niż oglądając go pierwszy raz. Nie wiem jak mogę to wytłumaczyć. Może to przez to, że tak mało czasu minęło od rocznicy powstania w getcie warszawskim i to z jak wieloma emocjami i przemyśleniami miałam do czynienia tamtego dnia? Może to przez to, że nigdy tak naprawdę nie zrozumiem, dlaczego tak straszne wydarzenia jak Holokaust rzeczywiście mają miejsce? Co sprawia, że ludzie są w stanie uczynić tak potworne rzeczy innym ludziom? Ile trzeba mieć w sercu wiary i nadziei, by, mówiąc kolokwialnie "nie zwariować" w świecie tak okrutnym i pełnym zła?
Realia II wojny światowej sprawiły, że nie każdy potrafiłby zdobyć się na tak szlachetne postępowanie jak Antonina i Jan Żabińscy. Nie każdy zdobyłby się na pomoc ludziom w potrzebie, mając świadomość, że ryzykuje własnym życiem i życiem swoim bliskich. Postawa Żabińskich zasługuje na ogromny szacunek i pamięć. Małżeństwo Żabińskich otrzymało od Izraelskiego Instytutu Jad Waszem Medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata i jest to jak najbardziej zasłużone odznaczenie Nie potrafię sobie wyobrazić, jak potoczyłyby się historie milionów Żydów, gdyby nie ludzie tacy jak Żabińscy. Antonina i Jan są swego rodzaju aniołami, cudotwórcami okresu okupacji. Pamiętajmy o takich cudotwórcach, którzy ratując ludzkie życie nie zwracali uwagi na religię czy różnice kulturowe. Pamiętajmy o tych, którzy odważyli się okazać współczucie i empatię, którzy po prostu byli ludzcy w tak nieludzkich czasach.

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=XvNky5nsY1U

*Seder - uroczysta wieczerza pierwszego, a w diasporze także drugiego dnia święta Pesach. 


****WSZYSTKIE ZDJĘCIA POCHODZĄ Z GOOGLE GRAFIKA****

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Moje ulubione pary filmowe i książkowe, czyli małe co nieco na walentynki

Śladami historii: Szlak Orlich Gniazd

Beztroskie życie w małym kraju w rejonie Wielkich Jezior Afrykańskich w zestawieniu z historią