Zaz i Stomae czyli jak nauczyłam się słuchać piosenek po francusku

Hejka!

Dziś dosyć niecodzienna notka, bo opowiadająca o moich gustach muzycznych. Nie jestem pewna, czy kogokolwiek to interesuje, ale pomińmy to. Chcę się tym z Wami podzielić więc piszę.
Ok, zaczęło się od tego... No właśnie, od czego? Zaczęło się od tego, że pod wpływem chwili czy może po obejrzeniu jakiegoś filmu (niestety nie pamiętam dokładnie, bo było to 3 lata temu) bardzo spodobał mi się język francuski. Akcent... Śliczny francuski akcent.
Okazało się, że mój wujek, który jest Kubańczykiem zna francuski i mógłby mnie uczyć. Zaczęło się. Kupiłam książki i uczyłam się. Z racji tego, że miałam świetnego nauczyciela :-) szło mi bardzo dobrze. Jakiś czas później wyjechałam do Belgii gdzie obecnie mieszkam i zaczęłam uczyć się francuskiego w szkole. Niestety było trudniej niż z wujkiem (no wiecie... gramatyka, te sprawy :-)) Gramatyka w języku francuskim jest dosyć skomplikowana... Upłynęło trochę czasu i okazało się, że mam talent do nauki języków, co zresztą mówił mi już mój wujek. Na lekcjach szło mi dobrze chociaż byłam trochę za mało aktywna.
Któregoś dnia za sprawą mojej mamy bardzo polubiłam piosenki belgijskiego piosenkarza Stromae, który śpiewa w języku francuskim. Słuchałam tych piosenek cały czas, najpierw jednej potem kilku następnych. W końcu (najpierw z tekstem, potem bez) zaczęłam śpiewać, piosenka za piosenką. Okazało się, że śpiewam świetnie, a akcent mam jak prawdziwa Francuska (ja się wcale nie chwalę :-D). No i zaczęłam śpiewać najpierw mamie, potem cioci, aż w końcu pani od francuskiego. Moja nauczycielka była wniebowzięta. Za każdym razem mówiła mi, że śpiewam świetnie i mam idealny akcent. Widocznie talent do języków odziedziczyłam po mamie :-).
W tym roku "odkryłam" francuską piosenkarkę Zaz. Tak samo jak w przypadku Stromae od razu zaczęłam śpiewać. Niestety wyszło na to (nie wiem jak inni, ale ja tak uważam), że lepiej śpiewam po francusku niż mówię, więc do nauki języka muszę się jeszcze przyłożyć. :-)
Poniżej zamieszczam dwie piosenki po francusku jedną Zaz, drugą Stromae. Miłego słuchania! Może Wam też spodoba się język francuski i piosenki po francusku? :-)


  


Komentarze

  1. Jako żona wspomnianego w notce wujka potwierdzam Twój talent językowy, mam informacje z pierwszej ręki :) Potwierdzam też Twoje talenty wokalne. Repertuar, który do tej pory słyszałam był głównie polski i angielski, ale ciągle czekam na Twój wielki francuski koncert :) Może w czasie Twojego najblizszego pobytu w Polsce dałoby się coś zorganizować? Będę siedziała w pierwszym rzędzie! :)
    Piękie piszesz, osieńko i cudownie się czyta to Twoje pisanie. Pozdrawiam Cię jak najcieplej i mocno ściskam :)
    Basetla

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Moje ulubione pary filmowe i książkowe, czyli małe co nieco na walentynki

Śladami historii: Szlak Orlich Gniazd

Beztroskie życie w małym kraju w rejonie Wielkich Jezior Afrykańskich w zestawieniu z historią